Harry "Siepacz"

Description:
Bio:
Harry “Siepacz” Fairfax

Passer, Gangster, Lichwiarz. Prowadzi Sexshop w środkowym kręgu Sibellusa, gdzieś w średniej mniej zamożnej dzielnicy. Mówi się, że Harry pomoże wszystkiemu się rozpuścić na rynku, a na dodatek dba o pieniądze, zarówno swoje jak i swoich kontrahentów. Jeśli jesteś przyjezdny, masz coś do sprzedania, a nie widzi ci się stać po urzędach za pozwoleniem na legalny wolny handel, możesz pójść do Harrego. Mówi się, że ma układ z lokalnymi glinami. Gdy ci znajdą coś przy przeszukaniu, albo muszą to zniszczyć, albo oddać szczeblowi administracyjnemu, który “i tak wypłaci sobie z tego swoje własne premie”. Służbiści z Munitorium często wybierają się do Harrego sprzedać jakiś skonfiskowany sprzęt. Tym samym istnieje status quo, Siepacz trzyma swoich ludzi na wodzy, pilnuje porządku i jest “swoim znanym gangsterem na dzielni, który trzyma rezon” i “którego opłaca się trzymać, bo jest znany i jest porządek”, a gdyby go usunąć “to zaraz wojny gangów o prymat i wpływy…” Munitorium idąc na łatwiznę woli przymykać oko na jego gospodarczą działalność.

Harry kolekcjonuje broń i różnego typu pamiątki. A poza tym, pożycza pieniądze, od ręki, lecz na baardzo wysoki procent i pilnuje, by każdy spłacał zaciągniętą lichwę. Spłacają, najczęściej… nie mają wyjścia. Harry ma sposoby by z ludzi wydusić ostatni Tron.

-Słyszałeś o Harrym? Harrym Siepaczu?

-Nie, kim on jest? Skąd taka ksywa?

-Widzisz, Harry prowadzi Sexshop, do którego niegdyś zaprosił jednego z kolesi. Joel Smithers, facet miał sprawę z zadłużonym warsztatem. Ale nie miał niestety jak spłacić, więc zaciągnął się u Harrego. Nie zwrócił do końca pieniędzy, więc Harry zaprosił go do siebie, pozwolił się wytłumaczyć. W pewnym momencie Harry tak się wkurwił, że chwycił pierwszą lepszą rzecz pod ręką, którą w danej chwili był półmetrowy gumowy czarny kutas… po czym zatłukł biednego Smithersa na śmierć. Przyznasz, że nie jest to najfajniejsza opcja dokonania żywota?

-No nie…

-No właśnie… Stąd ksywka “Harry Siepacz”

Ploty:

Ostatnimi dni widziano jak do Harrego wchodził uzbrojony po zęby hodowca Wielbłądów oraz jakiś koleś w masce gazowej też uzbrojony po zęby, którzy chwilę wcześniej włóczyli się po rynkach, powszechnie obserwowani przez większość otaczającego ich pospołu, a nawet wizytowali w Szczekającym Świętym. Ludzie godają, że te dwa typasy, zostały zaczepione przez przedstawicieli władzy, pokazali im coś, a ci odeszli… Rzekomo byli tak dziwni i rzucali się w oczy na tyle, że ludzie mówili, jak przyjechali windą z górszych poziomów, a potem i do tych samych wind się skierowali… widać znaczny kto…

Harry "Siepacz"

Siostrzane Zęby YuriPRIME